Aparat natychmiastowy Kodak Memo Shot Era MS100

Cześć!  
Zapraszam dziś na test aparatu Kodak Memo Shot Era MS100, który drukuje w rozdzielczości 300 dpi. Jeżeli chodzi o aparaty drukujące na papierze termicznym, to ten Kodak wyróżnia się pod tym względem, ponieważ inne modele mają zazwyczaj 200 dpi. I mógłby to być aparat idealny... Jednak ma trochę wad.  

Aparat drukuje zdjęcia w technologii druku termicznego. Tutaj przeczytasz więcej na ten temat.  

Kodak Memo Shot Era MS100 zapakowany jest w niewielkie pudełko. W zestawie znajduje się aparat z jedną rolką papieru umieszczoną w środku, smycz oraz instrukcja obsługi. Ceny są różne, ja za swój egzemplarz zapłaciłam 219,99 zł. Do najtańszych zatem nie należy.  

     
Aparat inspirowany jest kliszą 35 mm Kodaka i dostępny jest w dwóch kolorach: żółtym i białym. Od rolki filmu jest jednak sporo większy i bardziej może kojarzyć się z puszką. ;)
Kodak Memo Shot Era MS100 ma wbudowane lusterko, dzięki czemu można robić autoportrety.
Aparat nie ma wielu przycisków. Przy wyświetlaczu znajdują się tylko cztery: do włączania i wyłączania, robienia zdjęć, drukowania oraz łączenia się z aplikacją. Przycisk migawki znajduje się również na obudowie. 
W zestawie znajduje się tylko jedna rolka papieru, na której można wydrukować 30 zdjęć. Jeśli chcemy drukować więcej, trzeba dokupić kolejne rolki. Są to specjalne rolki Kodaka i z tego, co udało mi się znaleźć, nie ma oficjalnych zamienników. Czytałam jednak na jednym z forów, że ktoś próbował korzystać z innych rolek. Ja jednak nie polecam eksperymentować z zamiennikami.
Jedna rolka pozwala wydrukować 30 zdjęć.
Specyfikacja aparatu w skrócie:
rozdzielczość 300 dpi
wydruk na etykietach samoprzylepnych w rozmiarze 46 x 69mm
druk w odcieniach szarości
łączność Bluetooth - aplikacja Kodak Memo
akumulator 1500 mAh
wymiary 60 × 60 × 150 mm
waga 217 g

Zanim przejdę do pokazania zdjęć zrobionych Kodakiem Memo Shot Era MS100, napiszę jeszcze, czego ten aparat nie oferuje.  

Przede wszystkim nie ma możliwości zapisywania wykonanych zdjęć. Po zrobieniu fotografii możemy zdecydować, czy chcemy ją wydrukować. Jeśli zdjęcie nadal wyświetla się na ekranie, można wydrukować je kilka razy. Po naciśnięciu przycisku robienia zdjęcia fotografia znika i można przejść do kolejnego ujęcia.  

Nie znajdziemy tutaj również możliwości ustawienia gęstości wydruku ani druku punktowego. Aparat drukuje wyłącznie w odcieniach szarości. Nie ma także ramek, filtrów ani innych efektów.  Kodak Memo Shot Era MS100 nie oferuje również dodatkowych ustawień, takich jak datownik, ani żadnych dźwięków. To bardzo prosty aparat, który skupia się na dwóch podstawowych funkcjach: robieniu zdjęć oraz drukowaniu fotografii i innych materiałów z telefonu.

Zdjęcia zrobione tym aparatem i zeskanowane starym skanerem.

Kodak Memo Shot Era MS100 to ciekawy aparat, który drukuje w bardzo wysokiej rozdzielczości, jak na tego typu sprzęt. Jest to 300 dpi i przyznać trzeba, że wydruki są naprawdę dobre. Widać szczegóły, nic się ze sobą nie zlewa, a na zdjęciach widoczne są także napisy. Właśnie jakość wydruków najbardziej podoba mi się w tym aparacie.  

Jednak jakość fotek to nie wszystko. Aparat ten nie ma możliwości zapisu wykonanego zdjęcia. Wydrukować je można tyle razy, ile się chce, ale tylko dopóki zdjęcie wyświetla się na ekranie. Co najwyżej można zeskanować wydruk i w ten sposób mieć wersję cyfrową. Co za tym idzie, zdjęcia trzeba drukować na bieżąco, nie ma możliwości zrobienia tego na spokojnie, np. w domowym zaciszu.  

Dużą wadą są rolki papieru, które nie są tanie. Do tego może zdarzyć się, że będą kiepsko dostępne. Ale to nie wszystko. Na wydrukowane zdjęcia trzeba uważać, bo przynajmniej w moim przypadku papier potrafił się łuszczyć, kruszyć i odpadać. Jedno opakowanie musiałam reklamować, ponieważ problem występował na każdej rolce. Fotki wyglądały przez to fatalnie. Co ważne, zdjęcia po wydrukowaniu się zwijają, dlatego warto mieć odpowiednie miejsce do ich przechowywania. W tym wpisie opisałam swój sposób. Ja chowam je do plastikowej puszki. Z racji tego, że jest to papier samoprzylepny, trzeba również uważać, aby wydruki nie skleiły się ze sobą.  


Dodam tu jeszcze, że jak dla mnie wymiana rolek papieru jest upierdliwa. Ja za każdym razem mam z tym problem, nie umiem włożyć rolki poprawnie i zawsze marnuję jedno zdjęcie.  

Co ciekawe, ten aparat ma łączność Bluetooth, można więc drukować na nim fotki z telefonu. Aplikacja Kodak Memo działa bardzo dobrze i nie mam do niej żadnych zastrzeżeń. Można w niej również tworzyć między innymi etykietki i inne materiały. Do opisywania przetworów w słoikach jak znalazł ;)  

Choć Kodak Memo Shot Era MS100 ma doskonałą jakość wydruków, nie jest idealnym aparatem. Wielka szkoda, że fotek nie można zapisywać. Nad tym naprawdę ubolewam. Ale... bardzo lubię ten aparat. Zrobiłam nim już mnóstwo zdjęć, głównie do zinów i projektów fotograficznych, bo wydruki naprawdę fajnie wyglądają.  Do tego sam aparat bardzo mi się podoba. Ma zupełnie inny wygląd niż większość aparatów tego typu. Nie ma jednorożców, dinozaurów i całej tej dziecięcej stylistyki ;) I chyba właśnie dlatego tak dobrze się z nim czuję.

Komentarze

Popularne posty